Next-Level.pl
Koszyk
Zamknij
Kontynuuj zakupy ZAMAWIAM
suma: 0,00 zł
Ulubione produkty
Lista ulubionych jest pusta.

Wybierz coś dla siebie z naszej aktualnej oferty lub zaloguj się, aby przywrócić dodane produkty do listy z poprzedniej sesji.

Szukaj
Menu

Świętujemy rok z Next Level Plus #52

Newsletter Next Level Plus #52

Jako Next-Level działamy od 2015 roku i przez ten czas odwiedziło nas ok. 100 tys. klientów. Jesteśmy z tego dumni, ale jeszcze bardziej cieszy nas fakt, że wielu pierwszych klientów jest z nami do dzisiaj, a zdecydowana większość z Was powraca do nas przy kolejnych zakupach. Next-Level stał się dla naszych lojalnych klientów głównym  “dostawcą zdrowia” - dziękujemy za to!

Doceniamy Waszą lojalność i ponad rok temu podjęliśmy decyzję: tworzymy klub członkowski! Chcieliśmy, aby nie był on kolejnym programem lojalnościowym, w którym zbiera się tylko punkty. Korzyść finansowa jest ważna, ale dla nas ważne jest również dzielenie się wiedzą, która w przypadku zdrowia jest bezcenna.

I tak powstał Next Level Plus ;-) Newsletter wysyłany w każdy czwartek przez 52 tygodnie. 156 tematów dotyczących aktywności fizycznej, diety, suplementacji, biohackingu, technik regeneracji, snu i zdrowia psychicznego - mamy nadzieję, że każdy znalazł coś dla siebie. 

Dobieraniem i tworzeniem treści postanowiłem zająć się osobiście. Szukając informacji, źródeł, badań, a następnie pisząc co tydzień o trzech tematach czułem, że nie tylko coś daję, ale również dużo zabieram. Przyjemnie jest uczyć się o rzeczach, które się lubi, w które się wierzy, a ich wdrożenie może przynieść ogromne korzyści w codziennej kondycji. Jeszcze przyjemniej jest zrobić sobie z tego pracę 😎

Rok jest dobrą okazją na podsumowanie tych odcinków i tego co zabrałem dla siebie oraz co najlepiej działa u mnie. Warto dodać, że to co sprawdziłem i działa na mnie, niekoniecznie zadziała na Ciebie. Nie wiem na jakim jesteś etapie, ile metod żywieniowych już przerobił_ś, jak traktujesz sport i ile czasu przeznaczasz na dbanie o siebie. Każdy z nas jest inny, ale mimo to pewne zasady zdrowego stylu życia pozostają uniwersalne. Jak w poprzednich tygodniach, tak i teraz podzieliłem to na 3 tematy. Jedzenie, Ruch i Wellness, który według wikipedii oznacza “stan równowagi umysłu, ciała i ducha człowieka, w którym panuje uczucie ogólnego dobrobytu.” 

Przyjemnej lektury! 

  

SPOSÓB ODŻYWIANIA

Przez ten rok jeszcze bardziej zmieniło się moje podejście do diety. Nigdy nie miałem problemów z nadwagą, ale jakość wybieranych produktów nie była najlepsza. Była to typowa dieta 80/20, gdzie 80% spożywanego jedzenia to były wartościowe produkty i przygotowane posiłki, a pozostałe 20% to jedzenie rekreacyjne lub tzw. mniejsze zło. Gdy wybierałem gotowe produkty tłumaczyłem się zajętością i brakiem czasu, ale dziś wiem, że to nie w czasie był problem.

Pomogło zdefiniowanie sobie na nowo całego jedzenia. Dieta dla wielu osób kojarzy się źle i jest związana z czymś rygorystycznym, na co przechodzimy, gdy mamy nadwagę, problemy zdrowotne lub… ślub. Dla mnie dieta to sposób odżywiania, który jest ze mną cały czas i wiem, że to właśnie od sposobu odżywiania zależy jak się czuję, jak mi się trenuję, ile mam energii, jak myślę w pracy i jak śpię. 

Odżywianie = jedzenie, które ma odżywić

W poprzednich latach chcąc zgubić kilka kilogramów redukowałem ilość spożywanych kalorii i wybierałem produkty “light” oraz “zero”. Dziś wiem, że wybierałem produkty pozbawione wartości. Wartości energetycznej i wartości odżywczej. Zacząłem patrzeć na jedzenie, co ono mi daje i jak się po nim czuję. Bez wątpienia pomógł w tym ten newsletter. Jeśli każdego tygodnia czytam o tym, jak konkretne substancje odżywcze mogą działać na organizm i gdzie się znajdują, to nierozsądnym byłoby ich nie spożywać.

Co działa u mnie 

Sposób odżywiania powinien być dobrany indywidualnie i zapewniać to, że będziemy w stanie utrzymać go przez wiele miesięcy i lat. Będąc w branży fitness już ponad 10 lat testowałem niemal każdy model żywieniowy, ale na mnie najlepiej działa:

 

  • Ilość spożywanych kalorii. Jem ok 4 tys. kalorii dziennie, ale są dni gdy zjadam 2500, a innym razem 6000. Dziś nie liczę kalorii, ale mam świadomość, że kalorie się liczą. Tylko zamiast jeść z kalkulatorem i odmierzać wszystko co do grama wolę słuchać organizmu. Zasada “jem gdy jestem głodny, przestaję jeść gdy przestaję odczuwać głód” sprawdza się tu idealnie.

 

  • Model żywieniowy. Ponad 4 lata temu zrezygnowałem całkowicie z jedzenia mięsa i ryb. Było to bardziej związane z ideologią niż fizycznością, ale to właśnie fizyczność zyskała na tym najwięcej. Zniknęły problemy trawienne i uczucie ciężkości po obfitych posiłkach. Stawiając na większą ilość owoców i warzyw zacząłem czuć się lepiej.

 

  • Białko. Pomimo niejedzenia mięsa dbam, aby tego składnika mi nie brakowało. Spożywam ok 2 gramy białka na kilogram masy ciała i widzę, jak duże znaczenie ma to dla mojej regeneracji i kondycji fizycznej.

 

  • Rozkład posiłków. Trenuję zawsze rano, zazwyczaj jest to między godziną 6-7. Pierwszy posiłek jem dopiero po treningu i dlatego posiłek potreningowy, jak i ostatni posiłek przed snem są bogate w węglowodany złożone. 

 

  • Uważność. Zdarzały się sytuację, że jedząc w pośpiechu i robiąc inną czynność w trakcie, orientowałem się, że mój talerz jest pusty. Jadłem, ale będąc myślami w innym miejscu nawet tego nie zarejestrowałem. Zajęcie się laptopem, nextflixem czy instagramem sprawiało, że nie czułem tego, co jem. Gdy wdrożyłem jedzenie w uważności to zacząłem jeść wolniej, więcej przeżuwać, doceniać smak i strukturę jedzenia - przełożyło się to, na przyrządzanie sobie lepszych posiłków. 

 

Moja suplementacja

Zawsze na pierwszym miejscu stawiałem dietę, ale wiem, że indywidualnie dobrana suplementacja może poprawić zdrowie, samopoczucie i kondycję fizyczną. Dobieram ją na podstawie aktualnych wyników badań, mojego samopoczucia oraz celu sportowego i zdrowotnego. Podstawą jest u mnie suplementacja kwasami Omega 3, kompleksem witamin z grupy B, witaminą D3, magnezem, cynkiem, kreatyną i beta-alaniną. Dodatkowo cyklicznie dołączam sproszkowany korzeń maca, sodę oczyszczoną, soplówkę jeżowatą, różeniec górski i ashwagandhę. Czy to dużo? Uważam, że nie. Są to sprawdzone produkty, wiem dokładnie jaką formę i dawkę suplementu przyjmuję oraz przede wszystkim wiem jak się po tym czuję. Koszt takiej miesięcznej suplementacji to 200-350 zł.

  

AKTYWNOŚĆ FIZYCZNA

Nigdy nie byłem zawodowym sportowcem i prawdopodobnie nigdy już nie będę. Moim celem treningowym jest bycie sprawnym dziś, za rok i gdy będę miał 100 lat - chciałbym tyle dożyć 😉 Szukając pomysłów na tematy do tych odcinków trafiłem na ogromną ilość badań, które dotyczyły szeroko rozumianej aktywności fizycznej. Główny wniosek: DZIAŁA!

 

Moje podejście do aktywności fizycznej

  • Codzienny ruch. Od 7 lat trenuję 360 dni w roku. Jest to stały element dnia i rutyna, którą najczęściej rozpoczynam dzień. Pora dnia jest tu kluczowa. Według przytaczanych tu badań, poranne treningi są korzystniejsze dla organizmu od tych późniejszych. Wiem też, jak wiele rzeczy może pokrzyżować plan pójścia na wieczorny trening. Na swoją poranną sesję z ruchem poświęcam godzinę, zazwyczaj trenuję sam, więc jest to też dobry czas na uporządkowanie myśli przed nadchodzącym dniem.  

 

  • Bawienie się ruchem. W aktywności fizycznej najlepsze jest to, że można ją “robić” na różne sposoby. Bieganie sprintów i maratonów, jazda na szosie i mtb, siłownia, pilatesy, jogowanko, kosz, piłka nożna, basen, wspinaczka, boks, tenis… można tak wymieniać w nieskończoność. Każdy znajdzie coś dla siebie, ale uważam, że warto wybrać aktywność, do której nie będziemy się zmuszać, a taką, po której pomimo zmęczenia będziemy mieć uśmiech na twarzy.

 

  • Zasada #go2thenextlevel. Jak już coś robię, to chcę się w tym stawać coraz lepszym. Na treningach rywalizuję sam ze sobą i bez względu na uprawianą aktywność chcę być lepszy niż byłem na ostatnim treningu. To uświadomiło mi, jak ważna jest dyscyplina, ambicja i pokora bo nie każdy trening będzie udany, a tych lepszych treningów bywa niestety mniej niż więcej.

 

  • Aktywność niezwiązana z treningiem. Jeśli na trening przeznaczamy 3 godziny w tygodniu, a przez pozostałe 165 godziny nasze ciało siedzi bądź leży, to niestety proporcje są niekorzystne. Mocno dbam o tzw. NEAT i uważam, że codzienne wybory (schody/winda, spacer/siedzenie) są ważniejsze niż uprawiany sport i to od nich w dłuższej perspektywie zależy nasza sprawność. 

 

Oddaję ogromy szacunek zawodowym sportowcom. Przez ten czas miałem przyjemność poznać ich wielu i widzę, że trening ciała jest często treningiem mentalnym. Dla każdego aktywność fizyczna będzie czymś innym, ale pewne jest to, że ruch jest najtańszym, najbardziej dostępnym i przede wszystkim profilaktycznym narzędziem dbania o zdrowie, kondycję fizyczną i psychiczną

 

WELLNESS

“Społeczeństwo które opiera się na zasadach wellness, to takie, dla którego najważniejszym aspektem staje się zdrowie, witalność, niespożyte siły i energia” - brzmi dalsza definicja z wikipedii. Jest to dla mnie wszystko to, co przekłada się na to, jak ja się czuję. Małe rzeczy robione każdego dnia, nawyki, które staram się wdrażać, rzeczy, które często są darmowe, a mają ogromne znaczenia dla codziennego samopoczucia. Wiem, że mam jedno ciało i to ono będzie ze mną do końca. W moim interesie jest nadać temu wartość i dbać o nie najlepiej jak umiem.

 

Moje nawyki i rutyny

 

  • Rytm dobowy. Poranne treningi wymuszają na mnie wczesne wstawanie #klub5rano, a wczesne wstawanie mobilizuje mnie do wczesnego chodzenia spać. To układa mi dzień. Ciężko byłoby to pogodzić z imprezowym życiem, ale świadomie wybrałem inny sposób spędzania czasu 😉

 

  • Sen. Ten temat w naszym newsletterze przewija się prawdopodobnie najczęściej i bez wątpienia warto o niego dbać. 

 

  • “Regeneracja”. Pistolet do masażu, mata do akupresury, wałek do rolowania, nogawki do drenażu limfatycznego - moje ulubione “narzędzia tortur”. Staram się je traktować tak samo poważnie, jak sam trening. Kiedyś więcej czasu poświęcałem na praktyki medytacji, treningi oddechu i uważności - mam w planie do tego wrócić, bo pamiętam, że to mi służyło.

 

  • Trening mózgu. Narząd, który chciałbym utrzymać w tak samo dobrej kondycji jak całe ciało. Podobnie jak w ruchu jest wiele metod i każdy może znaleźć coś dla siebie.

 

  • Biohacking. Definicja jego jest szeroka i jeśli chcesz zgłębiać temat to polecam Ci profil Michała Undry. Dla mnie to zbiór narzędzi i sposobów jak mogę poprawiać swoje samopoczucie, efektywność i parametry zdrowotne, które staram się mierzyć. Morsowanie, zimne prysznice, sauna, światło słoneczne, suplementacja - metod jest wiele.

 

  • Relacje. Relacje z innymi ludźmi, a przede wszystkim nasze najbliższe otoczenie ma kolosalny wpływ na nasz styl życia. To jak spędzamy z nimi czas, co wspólnie jemy i czego nie jemy. Uważam, że ważniejsza jest tylko relacja z samym z sobą. Warto dbać o siebie, słuchać swojego ciała, wybierać to, po czym czuje się ono lepiej. Dla siebie.

 

Mam nadzieję, że Ty też zabrał_ś coś dla siebie z tych cotygodniowych odcinków. Nasza lista subskrybentów to niemal 7 tys. adresów, jeśli choć przynajmniej kilka osób wdrożyło jedną z tych wskazówek i poczuło się dzięki niej lepiej to było warto! 🥳 Rok pisania za mną, póki co nie planuję przestać #go2thenextlevel. Pamiętaj, że masz wpływa na kształt tego newslettera i jeśli interesuje Ciebie jakiś temat to daj mi znać!

 

Do napisania tego newsletter nie zostało użyte żadne narzędzie związane ze sztuczną inteligencją 😉

 

Trzymaj się ciepło!

Marek Szeliga

 

 

Spodobał Ci się nasz newsletter? Podziel się nim z przyjaciółką i przyjacielem!

Masz do niego uwagi? Daj nam znać! 

Ps. Pamiętaj, że masz dostęp do:

Pełnego archiwum newsletterów.

Dobrego tygodnia 😎

 

#go2thenextlevel

Komentarze do wpisu (0)

Holder do góry
Szablon Shoper Modern 3.0™ od GrowCommerce
Sklep jest w trybie podglądu
Pokaż pełną wersję strony
Sklep internetowy Shoper.pl