Next-Level.pl
MASZ PYTANIA? ZADZWOŃ! (+48) 570 607 607 LUB NAPISZ: SKLEP@NEXT-LEVEL.PL
14 najczęstszych błędów w treningu sportów walki - część I 0
14 NAJCZĘSTSZYCH BŁĘDÓW W TRENINGU SPORTÓW WALKI - CZĘŚĆ I

14 NAJCZĘSTSZYCH BŁĘDÓ I MITÓW W PRZYGOTOWANIU MOTORYCZNYM ZAWODNIKA SPORTÓW WALKI - CZĘŚĆ I

Sporty walki są dyscypliną sportową, która wymaga zarówno od trenera, jak i samego zawodnika, nieustanej analizy formy oraz obciążeń treningowych. Zawodnik musi komunikować trenerowi swoje odczucia względem przemęczenia. Zdaniem trenera jest ułożenie planu treningowego tak, aby zawodnik wyciągnął maksimum korzyści z treningu, jednocześnie nie doprowadzając do przetrenowania. Uważam, że właśnie największą sztuką i kunsztem trenerskim jest ułożenie planu treningowego w ten sposób, aby jak najmniejszym nakładem sił i czasu osiągnąć maksimum korzyści.

Przygotowanie motoryczne to niekiedy trudna analiza zawodnika i tego, jak powinien w danym okresie przygotowawczym trenować. Zmiennych jest naprawdę wiele. I nawet psychika zawodnika, który nie lubi wykonywać na każdej sesji treningowej podobnych ćwiczeń, jest czynnikiem wpływającym na to, jak powinno się ułożyć plan treningowy, aby nie zmęczyć głowy naszego zawodnika przed zawodami. Wokół przygotowania motorycznego krąży wiele mitów i błędów. Dzisiaj sobie powiemy jakie najczęstsze mity możemy spotkać w treningu wojownika. Do dzieła!

 

1. TRENING KULTURYSTYCZNY W SPORTACH WALKI

Trenowanie jak kulturysta nie jest dobrą opcją, aby przygotować się do walki. Pomyśl, czy kulturysta ma szybkość i elastyczność, jaką potrzebuje zawodnik w sportach walki??? Oczywiście, że nie. Trening kulturystyczny ma za zadanie zmusić ciało do wzrostu mięśni, czyli wpompować do mięśni jak najwięcej krwi oraz uszkodzić jak najwięcej włókien mięśniowych, które później w okresie regeneracji nadbudują się większe. To, że zawodnik sportów walki ma kratę na brzuchu podczas walki to efekt uboczny treningów, a nie cel sam w sobie. Wojownik, wchodząc do klatki, ma wypruwać flaki, a nie napinać bicepsy. Dlatego też trening z długo trwającą serią (z tak zwanym długim czasem pod napięciem) nie sprawdzi się u wojownika, który ma bić szybko i mocno, a nie wolno i lekko. Oczywiście podczas cyklu siłowego używamy ćwiczeń z repertuaru kulturystycznego, a raczej atletycznego (martwy ciąg, przysiad, podciąganie), ale nie warto wykonywać ćwiczeń izolowanych, gdyż są to ruchy w większości zbędne dla zawodnika sportów walki. Całe ciało musi pracować jako jedność, a nie tylko pojedynczy mięsień. Sytuację się zmienia, gdy zawodnik wraca po kontuzji. Wtedy w celu przywrócenia ruchomości lub dokrwienia danego obszaru można zastosować maszyny do momentu, aż zawodnik nie wróci na właściwe tory.

2. TRENOWANIE CROSSFITU

Trenowanie crossfitu to kolejny błąd, jaki popełniają zawodnicy. Dla niektórych może to być szok, ale żaden zawodnik z czołówki nie trenował crossfitu przed walką i nie traktował tego jako przygotowanie motoryczne. Musimy powiedzieć jasno, że crossfit to dyscyplina sportu (a raczej zlepek wszystkich dziecin sportowych w jedną), więc tak samo jak piłkarz nie trenuje skoków narciarskich, aby być lepszy na boisku, tak samo Ty nie powinieneś trenować crosfitu, aby być lepszym w klatce/ringu. Crossfit kształtuje w przeważającej części wytrzymałość, a z punktu widzenia wojownika to tylko jedna z niewielu cech motorycznych, jakie potrzebujemy w walce. Nie rozwijamy tu mocy, szybkości, siły ogólnej oraz względnej. Trenujemy elementy, które nie są nam kompletnie potrzebne (przykładem może być muscle-up lub nauka stania na rękach, które może i fajnie wyglądają, jednak nie mają zbytniego przełożenia na to, jak dobrym zawodnikiem będziesz). Crossfit ma jeszcze dwie istotne wady, jakie według mnie dyskwalifikują go na starcie. Mianowicie bardzo mało jest tam ruchów w płaszczyźnie strzałkowej (przed siebie), nie licząc pompek oraz biegania (co wiąże się z brakiem pracy nad szybkością i siłą ciosu) oraz ruchów skrętnych w tułowiu, które praktycznie przy każdym kopnięciu lub ciosie ręką są angażowane.

3. TRENOWANIE JEDYNIE OBWODOWO

Kolejny problem to trenowanie jedynie obwodowo. Trening obwodowy to według mnie doskonała forma treningu kondycyjnego dla wojownika. Jednak pomijanie treningu mocy oraz treningu siłowego (zwłaszcza jeśli jesteś zawodnikiem MMA lub zapaśnikiem gdzie duża siła daje duża przewagę w walce) to ogromne błędy. Na formę zawodnika nie skalda się tylko kondycja. Od zawodnika MMA, który przegrał walkę, często można usłyszeć nie to, że rywal był dużo bardziej wytrzymały, ale raczej to, że był bardzo silny, co pozwoliło mu zdominować w klatce i doprowadzić do wygranej. Jeśli trenujesz stójkę, to również powinieneś trenować siłowo, aby Twoja siła ciosu rosła oraz przeciwnik nie zdominował i zmęczył cię podczas walki w klinczu. Istotnym aspektem i piekielnie ważnym jest to, że trening siłowy doskonale zabezpiecza nas przed kontuzjami! Sporty walki należą do czołówki najbardziej kontuzyjnych sportów na świecie, więc trzeba zadbać o to, aby za wcześnie nie zakończyć kariery.

4. PRZESADNY LUZ W OKRESIE PO WALCE (MIT 8 TYGODNI PRZYGOTOWAWCZYCH)

Istnieje przekonanie, że wystarczy jedynie 8 tygodni, aby przygotować się do walki. Co prawda jest to czas pikowania formy i szlifowania jej do walki, jednak zawodnik, aby być dobrym zawodnikiem, musi podtrzymywać i szlifować swoje zdolności motoryczne cały czas. Kojarzycie pewnie sytuację, gdy z różnych przyczyn zawodnik wypada z gali i zastępuje go ktoś inny? Zawodowcy z czołówki wiedzą, że nie mogą sobie pozwolić na lenistwo i są w lepszej lub gorszej formie cały czas. Oczywiście po walce nie musimy wracać od razu do mocnych treningów. Warto dać sobie trochę luzu. Ale jeśli zależy Ci, żeby być dobrym wojownikiem, nie spędzaj zbyt długiego czasu na lenistwie, bo konkurencja nie śpi. Gdy do walki mamy jeszcze dużo czasu lub gdy nie znamy kolejnej daty startu, warto ten czas wykorzystać na prace nad słabymi ogniwami, treningiem siłowym czy też prewencją kontuzji.

5. KOPIOWANIE TRENINGU INNEGO FIGHTERA

To, co działa na jedną osobę, nie musi działać na drugą. Kopiowanie planu treningowego innego zawodnika to kiepski pomysł. Choćby z tego względu, że nie wiemy, w jakim okresie przygotowawczym jest dany zawodnik (chociaż może i wiemy, co dalej nie znaczy, że dobrze go dobierzemy pod nasze potrzeby). Nie wiemy, co jest słabym ogniwem i najsłabszą stroną zawodnika, jakie ma dysfunkcje sylwetki, jakie ma przebyte kontuzje, ile ma jeszcze czasu do startu itd. Pięknie by było, gdyby każdy plan mógł być uniwersalny, jednak tak nie jest i aby "doszlifować" naszego zawodnika musimy niekiedy przeprowadzić w głowie szeroką analizę, która przełoży się dopiero na dobrze skrojony plan treningowy i miejmy nadzieje wygraną walkę.

6. ZBYT CIĘŻKIE TRENINGI

Zawodnicy sportów walki to bardzo ambitni ludzie, przez co ja między innymi zdecydowałem się specjalizować w tego rodzaju dziedzinie przygotowania motorycznego. Zawodnicy są bardzo pracowici, honorowi, z ustalonymi priorytetami życiowymi, nie zwalają winy za porażkę na trenera czy inne przypadki losowe, jak ma to miejsce w przypadku np. piłki nożnej (brak odpowiedzialności zbiorowej na pewno się również do tego przyczynia). Ma to jednak swoje ciemne strony. O ile wysoka ambicja i chęć bycia najlepszym jest wymagana, o tyle może nieść to ze sobą konsekwencje w zbyt częstych treningach do tak zwanego zajazdu. Każdy organizm potrzebuje regeneracji, bo tylko w taki sposób jest w stanie zrobić postęp. Uważam, że nie dawanie minimum 1-3 dni luzu w tygodniu to wpędzanie się w przetrenowanie i paradoksalne pogarszanie swojej formy. Można oczywiście częściej trenować w okresie, gdy zbliża się walka, ale musi być to rozsądnie zaplanowany cykl, po którym nastąpi odpoczynek na regenerację i superkompensację.

W części numer dwa znajdziesz więcej informacji na temat mitów i błędów

 

Autor: Artur Jobda - Doświadczony trener personalny, szkoleniowiec, instruktor kulturystyki, rekreacji ruchowej oraz fitness, certyfikowany instruktor Blackroll. Specjalizuje się w prowadzeniu zajęć indywidualnych i grupowych, korekcji wad postawy i nauki poprawnego wykonywania ćwiczeń, dobieraniu odpowiednich planów treningowych i żywieniowych. Pracuje z ludźmi po urazach, jak i sportowcami – zawodnikami sportów walki, biegów OCR, kolarzami. 

Źródło pomocnicze: Martin Rooney- Training for wariors

Komentarze do wpisu (0)

Newsletter
Odbierz 7% rabatu na pierwsze zakupy! Bądź na bieżąco z naszymi nowościami i promocjami!

do góry
Sklep jest w trybie podglądu
Pokaż pełną wersję strony
Sklep internetowy Shoper.pl