Skąd czerpać motywację do treningu - Porady i inspiracje
Dzisiaj omówimy kluczową kwestię, jaką jest motywacja do regularnych treningów. Ostatnio natknąłem się na wiele postów na Facebooku prowadzonych przez trenerów fitness, które skupiają się głównie na motywacyjnych hasłach typu:
- "Inni też mają trudności, więc rusz się i idź na trening!"
- "Pogoda nie jest pretekstem, idź na trening!"
- "Ja już dzisiaj trenowałem, a ty? Rusz tyłek i zacznij ćwiczyć!"
- "Nie byłeś wczoraj na siłowni? Tylko ciężka praca sprawi, że będziesz w formie!"
Szczerze mówiąc, choć może darzę tych trenerów sympatią, to te motywacyjne hasła nie przekonują mnie ani nie dodają mi energii do działania. Wręcz przeciwnie, często odwracają moją uwagę od treści, które uważam za wartościowe. Nawet wtedy, gdy czuję się leniwy, muszę znaleźć w sobie motywację. Oto kilka czynników, które mogą nas skłonić do nic nie robienia:
1. Lęk przed oceną innych: Boimy się, że jeśli zaczniemy coś robić i nie osiągniemy sukcesu, inni będą nas oceniać negatywnie.
2. Strach przed porażką: Obawa przed niepowodzeniem może nas zatrzymać. Jeśli nie zaczniemy, nie będziemy mogli przegrać.
3. Lęk przed trudnościami: Niechęć do wysiłku fizycznego lub trudności może zniechęcać do treningu.
Dlaczego motywacja jest ważna w treningu?
Wyobraźmy sobie osobę, którą nazwijmy Januszem. Latami siedział na kanapie, oglądając telewizję i zyskując na wadze. Być może miało to związek z genami, ale raczej chodzi tutaj o jego nawyki żywieniowe. Atakowany przez motywacyjne hasła i fit trendy, Janusz postanowił wreszcie coś zmienić. Jednak po krótkim entuzjazmie szybko ogarnęło go poczucie winy. Zamiast ćwiczyć, Janusz wybierał zakupy online, przeglądając ubrania sportowe, aby stworzyć iluzję działania.
Kiedy wreszcie zdecydował się iść na siłownię, zobaczył innych ludzi ćwiczących i poczuł niepewność. Nie był pewien, czy podejść do trenera czy pozostać samemu. Często obowiązuje stereotyp, że faceci nie pytają o pomoc ani nie czytają instrukcji obsługi, bo wszystko wiedzą najlepiej. W efekcie po prostu zrobił kilka minut na kardio, trochę na maszynach i wyszedł. Zamiast poczucia spełnienia, zastanawiał się, dlaczego ludzie męczą się na siłowni i jeszcze za to płacą.
Zamiast idealnego życia na siłowni, zobaczył swoją codzienną pracę i normalnie wyglądające kobiety po 40-stce. Niestety, branża fitness często promuje nierealistyczne sylwetki, które są rezultatem dopingu i retuszu Photoshopem. Chcesz być lepszą wersją siebie? Skup się na tym, aby być najlepszą wersją siebie samego, bo technologia nie pozwala nam na zmianę ciała jak rękawiczki. To przypomina już bardziej show biznes niż zdrowy styl życia.
Rola trenera personalnego w motywacji
Jak pisałem, motywacja jest w każdym z nas i to od nas zależy, jak ją kierujemy. Rolą trenera jest również umiejętne pokierowanie zapałem podopiecznego. Pokazanie mu, co może realnie osiągnąć, stopniowo zwiększać poziom trudności treningów. Te wszystkie metamorfozy to przypadki jeden na sto, a i tak z doświadczenia wiem, że sporo osób po schudnięciu wraca do swojej wagi i starych nawyków żywieniowych.
Wewnętrzna motywacja – klucz do sukcesu
Nie dajcie się oszukać, że po metamorfozie życie już tylko mlekiem i miodem płynie. Sam schudłem 40 kg, trenuję cały czas i dalej trzymam zdrowe nawyki żywieniowe. To, co ja staram się wpajać podopiecznym, to zmiana stylu życia. Nie rozpisuję diet, gdzie trzeba jeść 5 razy dziennie ryż z kruczkiem, ponieważ nie da się tak jeść przez całe życie. Edukuję, aby wybierać zdrowsze opcje żywieniowe i powoli budować zdrowe nawyki. Ważne jest, aby wprowadzać zmiany stopniowo. To samo tyczy się treningu. Jeśli nigdy nic nie trenowałeś, to nie rzucaj się na sport, jakby sam Arnold na ciebie liczył. Wprowadź rutynę dwóch treningów w tygodniu. Gdy już się wdrożysz, złapiesz nawyk i bakcyla, to przychodzenie na trening coraz częściej będzie sprawiało przyjemność i przestanie być smutnym obowiązkiem.
Zmienianie nawyków na lepsze
Co najciekawsze rozmawiałem ostatnio ze znajomym, który jest kulturystą. Podczas pogawędki powiedział mi, że jego posty gdzie pokazuje swoją sylwetkę, cieszą się zdecydowanie dużo większym zasięgiem i popularnością, niż na przykład posty gdzie wrzuca to, jak się zdrowo odżywia lub jak ciężko trenuje. Doprowadziło mnie to do wniosku, że ludzie w pewnym stopniu sami chcą być oszukiwani i widzieć tylko to, co chcą widzieć. Pragną obserwować tylko to, że można dobrze wyglądać, ale już nie to, że trzeba do tego poświęceń w postaci diety i treningu. Boją się ciężkiej pracy i nie chcą przyznać się przed sobą, że są leniami. Wolą widzieć tylko efekt, a nie ciężką drogę do celu.
Żyjmy prawdziwym życiem, a nie sprawdzaniem formy na Instagramie. Znajdź taką aktywność, jaką lubisz lub zainwestuj w trenera, który pokaże ci jak ćwiczyć. Mówisz, że karnet na siłownię i dieta jest droga? Ja uważam, że wizyty lekarskie, operacje i organizacja pogrzebu może być dużo droższa.
Pamiętajcie o pozytywnym nastawieniu do wszystkiego, co robicie. Dużo przyjemniej się wtedy ćwiczy, a nawet sprząta. Nie czyścisz tego syfu w domu, tylko sprzątasz swój piękny dom, który będzie jeszcze piękniejszy, kiedy już skończysz.
Autor: Artur Jobda - Doświadczony trener personalny, szkoleniowiec, instruktor kulturystyki, rekreacji ruchowej oraz fitness, certyfikowany instruktor Blackroll. Specjalizuje się w prowadzeniu zajęć indywidualnych i grupowych, korekcji wad postawy i nauki poprawnego wykonywania ćwiczeń, dobieraniu odpowiednich planów treningowych i żywieniowych. Pracuje z ludźmi po urazach, jak i sportowcami – zawodnikami sportów walki, biegów OCR, kolarzami.