NA CZYM POLEGA NOKAUT
BIOLOGICZNE ASPEKTY NOKAUTÓW W SPORTACH WALKI
Nokauty są bardzo pożądane przez zawodników i wielu fighterów marzy o tym, aby w efektowny sposób przy pomocy nokautu zakończyć walkę. Z drugiej strony robią wszystko, aby samemu tego nie doświadczyć. Nokauty towarzyszą od początku powstania sportów walki i jest to coś, na co kibice wyczekują przez całą galę.
Brutalne powalenia przeciwnika zawsze były i są promowane na galach i niekiedy właśnie to decyduje o tym, czy dany zawodnik jest uznawany za widowiskowego, czy też nie. Mało się jednak wspomina jaki wpływ mają nokauty na samych zawodników i jakie są ich biologiczne podłoża? Towarzyszu im zazwyczaj brak świadomości, a jeśli chodzi o nokaut przez cios zadany na wątrobę to dodatkowo ogromny ból. Czy jest to wada naszego organizmu, czy może dobrze zaprogramowany mechanizm, który ma nam pomoc przeżyć tak ciężką sytuację?
NOKAUT NA SZCZĘKĘ LUB SKROŃ
Nokaut w momencie uderzenia w głowę jest czymś w większości zrozumiałym, a przynajmniej dla każdego, kto raz dostał mocniej w głowę. Jak się to odbywa i jakie ma fizjologiczne aspekty? W momencie silnego ciosu nasz mózg zderza się z czaszką za sprawą ruchu obrotowego. Jako ludzie nie jesteśmy predysponowani do przyjmowania dużej ilości mocnych ciosów (co może i dobrze, bo nie byłoby nokautów
) i matka natura nie pomyślała o tym, aby zapewnić nam jakiś mechanizm temu przeciwdziałający. Dla przykładu dzięcioł ma mózg przytwierdzony do czaszki, co nie doprowadza do uszkodzeń mózgu nawet w momencie dużej ilości uderzeń dziobem o konar drzewa.
Ze względu na to, że nasz mózg pływa w naszej czaszce niczym pomidor w zalewie, w przeciwieństwie do mózgu dzięcioła, to w momencie uderzenia nasz układ nerwowy odbiera to jako stan dużego zagrożenia życia. Układ nerwowy wysyła sygnał do wszystkich komórek naszego ciała, aby te się rozszerzyły. Dla kontrastu komórki w naszym mózgu się kurczą, aby krew znajdująca się w mózgu nie uciekła, gdyż jest tam bardzo potrzebna, aby nie doszło do niedotlenienia i udaru. Wszystko to powoduje, że ciśnienie w naszym ciele spada, a my mdlejemy, ustawiając nasze ciało w pozycji horyzontalnej. Ma to za zadanie ułatwić dopływ krwi do mózgu oraz zmusić nasze ciało do odpoczynku i wyrównania ciśnień w bezpiecznych warunkach. Nie jest to, jak widać błąd w naszej ewolucji, ale dobrze zaplanowany mechanizm zapewniający nam przeżycie oraz ochronę najważniejszego organu w naszym ciele, czyli mózgu.
O ile jeden nokaut w ciągu życia nie powinien za bardzo zaszkodzić naszemu zdrowiu, o tyle zawodowe uprawianie sportu i przyjmowanie zbyt dużej ilości ciosów może być zgubne i wiąże się z dużym ryzykiem. Jeśli chcecie wiedzieć więcej na temat uszkodzeń mózgu w sportach kontaktowych, to zachęcam Was do obejrzenia filmu o nazwie „Wstrząs” z Willem Smithem w roli głównej. Film do obejrzenia razem z dziewczyną, ponieważ jest tam wątek miłosny i ciekawa historia lekarza badającego byłych futbolistów Amerykańskich. Nie zdradzając szczegółów filmu, odkrywa on, że zbyt duża ilość uderzeń powoduje stany zapalne w naszym mózgu, a następnie obumieranie komórek mózgowych. Wszystko to prowadzi do zaników pamięci, problemów z aparatem mowy, agresją, innymi natręctwami. Nie piszę tego oczywiście, aby Was przestraszyć i namówić do zaprzestania trenowania. Po prostu uważam, że jeśli już się na to decydujemy, to powinniśmy znać konsekwencje i być na nie gotowi. Są sposoby i podejścia dietetyczne, które pomagają walczyć z tego rodzaju problemami po ciężkich walkach. Ja jako trener przygotowania motorycznego dodam, że ostatnie badania wskazują, że silna szyja jest w stanie pomóc nam być odporniejszym na nokauty i przeciwdziałać uszkodzeniom mózgu. Wplecenie do swojej rutyny treningowej treningu szyi to według mnie coś, co powinien praktykować każdy zawodnik, aby nie skończyć jak przysłowiowe warzywo po zakończeniu kariery.
Polecane suplementy i zdrowa żywność:
NOKAUT NA WĄTROBĘ
Drugim ciosem, jaki nokautuje zawodników, jest cios na wątrobę. O ile cios na głowę jest dla większości kibiców zrozumiały, o tyle przez mniej zapalonych kibiców sportów walki cios na wątrobę wprowadza konsternację i zakłopotanie. Jak to się stało, że po ciosie na dół zawodnik nie był w stanie walczyć? Przecież nie zemdlał, a zwija się z bólu. Spieszę z pomocą, aby to wyjaśnić.
Dlaczego tylko wątroba powoduje takie przypadłości? Jak twierdzą naukowcy, każdy organ jest w stanie dać nam takie objawy, jednak ze względu na to, że wątroba znajduje się pod klatką piersiową i nie jest osłonięta zbroją z żeber (co też jest sprawą indywidualną), to tylko ona daje się znokautować. Jedna z teorii mówi, że wątroba powiększała się z czasem w toku ewolucji, gdyż była potrzebna do coraz większej ilości przemian chemicznych w naszym organizmie. Stąd jej znaczna część nieosłonięta żebrami jest wystawiona na cios.
Czy coś można zrobić, aby zwiększyć odporność na cios zadany w wątrobę??Jedynym sposobem i niestety niedającym gwarancji jest trening mięśni brzucha z naciskiem na okalający nas mięsień poprzeczny brzucha. Mocny i twardy mięsień poprzeczny jest w stanie w jakimś stopniu zaabsorbować siłę uderzenia.
